Monthly Archives: Kwiecień 2019

Stare i nowe forinty na Węgrzech

Na Węgrzech wymiana pieniędzy prawie dobiega końca. W obiegu są już wszystkie nowe banknoty. I najlepiej, żeby tylko nowe forinty były też w Waszych portfelach. Udostępniajcie ten wpis, bo tylko tu przeczytacie po polsku, gdzie wymienić stare forinty, a które jeszcze obowiązują.

stare-nowe-banknoty-forinty-przod-helka-travel

Stare forinty po lewej stronie, nowe forinty po prawej.

W obiegu jest stare i nowe 500 Ft. Starych banknotów jest wciąż dość sporo. Pilnujcie, żeby się ich pozbyć, bo obowiązują tylko do 31.10.2019 r.

Płacić można starym i nowym banknotem 10.000 Ft. Stare 10.000 Ft rzadko już można spotkać na rynku, ale tym bardziej trzeba uważać. Nie ogłoszono dokładnej daty wycofania „dziesiątek”, ale ma to nastąpić do końca 2019 r.

Ważne: nowe 500 Ft i nowe 10.000 Ft są dość do siebie podobne kolorystycznie. Na zdjęciach tak tego nie widać, ale w portfelu trochę się zlewają z sobą, zwłaszcza przy gorszym oświetleniu. Nie mówiąc już o tym, że jak nie znamy dobrze pieniędzy, to o pomyłkę łatwiej. Uważajcie przy płaceniu.

stare-nowe-banknoty-forinty-tyl-helka-travel

Stare forinty po lewej stronie, nowe forinty po prawej.

Jeżeli po ubiegłorocznych wakacjach zostały wam stare forinty, przywieźcie je z sobą koniecznie na Węgry. Stare banknoty węgierskie wciąż można wymienić na poczcie lub w oddziale dowolnego banku. Nie obawiajcie się, że się nie dogadacie. Wystarczy, że pokażecie stare forinty, a każdy zrozumie, o co chodzi.

Udanej majówki i szastania tysiącami!


Zniżki dla dzieci na Węgrzech

Temat, o który najczęściej dodatkowo pytacie, to zniżki dla dzieci na Węgrzech. Ile trzeba zapłacić za apartament nad Balatonem i czy są zniżki dla dzieci? Czy trzeba płacić za dziecko, skoro dziecko śpi z nami w jednym łóżku?

Jednoznacznej odpowiedzi nie ma, ale spróbuję Wam wyjaśnić mechanizm. Jeśli zdecydujecie się na rezerwację przez Helka Travel, ja zawsze mam ofertę bezpośrednio od właściciela. A każdy z nich jest inny, przyzwyczajony do własnego systemu rozliczeń. Staram się to uszanować, bo dzięki temu mam najniższe ceny.

znizki-dla-dzieci-na-wegrzech-helka-travel

Nieważne, ile dziecko ma lat i czy śpi z nami. Zniżka jest indywidualną decyzją właściciela noclegu.

Dlatego są właściciele, którzy dają zniżki dla dzieci. Ale są i tacy, którzy mają stałą cenę za dom czy apartament. I nie interesuje ich, ile osób przyjedzie i w jakim wieku. Staram się to wyraźnie zaznaczyć w opisie.

Jednak bez względu na wszystko w zgłoszeniach wpisujcie wiek dzieci. Ja muszę Wam przedstawić cenniki, bo bez tego nie funkcjonowałaby strona internetowa. Zarazem wielu właścicieli uzależnia cenę od liczby osób i długości pobytu. Niektórzy lubią mieć margines na idywidualną ofertę. I oferują zniżki, których nawet ja się nie spodziewam.

Spanie w jednym łóżku z dzieckiem większości nie rusza. Dziecko zawsze oznacza dodatkowe zużycie wody, prądu i nadprogramowe śmieci. Im to dziecko mniejsze, tym tak naprawdę koszty większe.

W przypadku domków na kempingach jest podane, na ile osób jest dany domek. I kempingi tego przestrzegają. Dziecko bez względu na wiek jest osobą. Z racji długoletniej współpracy udało mi się parę razy wyprosić zniżki dla niemowląt poniżej roku.

Powiecie, że to okrutne. Ale jeśli więcej jest chętnych wynająć domek nad Balatonem niż wolnych miejsc, to trudno się dziwić.

Hotele z reguły oferują zniżki dla dzieci, ale nie wszystkie mają dobrą ofertę dla rodzin z 2 dzieci. Bo np. w pokoju mieści się tylko 1 dostawka. I wtedy proponują apartament lub wymuszają wynajęcie 2 pokoi. Zwracajcie na to uwagę, czytając opisy noclegów.

Chwalebnym wyjątkiem jest tu Hotel Familia w Zamárdi, który oferuje nocleg w świetnych cenach dla rodzin z małymi dziećmi. W przypadku rodzin 2+2 mieści wszystkich w 1 pokoju, z zastrzeżeniem, że młodsze dziecko będzie spało z rodzicami. Komu taki układ odpowiada, może sporo zaoszczędzić.


Smażalnia ryb w Siófok

Jeśli ktoś z Was spędzał wakacje w Siófok dzięki mojemu pośrednictwu, to wie, gdzie jest najlepsza nad Balatonem smażalnia ryb.

A raczej wiedział, bo już nie wie. Ja nie robię tego złośliwie. Po prostu Helka śmiga, Polacy uwielbiają rybki, a właściciel musiał poszukać większego lokalu. Dziś dostałam do ręki nowe menu, żeby przetłumaczyć na polski. Wielkie otwarcie w Wielki Piątek.

https://katarzynakociuba.files.wordpress.com/2019/04/balaton-smazalnia-ryb-siofok-2-helka-travel-1.jpg

Na Węgrzech zajączek wielkanocny przynosi słodkie upominki. Ten jest przygotowany.

Będzie tak samo dobrze, tylko lepiej. Oczywiście główną rolę grają dania z ryb. Ale w większym wyborze, bo np. skosztujemy paprykarza z suma z kluseczkami. Prawdziwe pyszności.

Poza tym menu zostało rozszerzone o typowo węgierskie potrawy, jak gulasz wołowy z kluseczkami, pieczeń cygańska z pieczonymi ziemniakami czy panierowane pieczarki z sosem tatarskim. Dzieci na pewno się ucieszą, widząc, że w karcie jest też spaghetti po bolońsku, hamburger czy naleśniki.

https://katarzynakociuba.files.wordpress.com/2019/04/balaton-smazalnia-ryb-siofok-helka-travel.jpg

Są ryby, są i dania mięsne.

Ceny zostają bez większych zmian i mogę powiedzieć, że są na pewno konkurencyjne w porównaniu do innych lokali w Siófok. Co więcej, dla wszystkich klientów Helka Travel udało mi się utrzymać 5% zniżki. Voucher otrzymacie po rezerwacji noclegu.

https://katarzynakociuba.files.wordpress.com/2019/04/balaton-smazalnia-ryb-siofok-helka-travel-1.jpg

Przestronnie, estetycznie i bez zadęcia. Tak w kuchni, jak i w wystroju.

Tak od serca powiem Wam, że to jeden z najlepszych adresów w mieście. Głównie dlatego, że nie jest nastawiony na turystów, ale na miejscowych. Sezon się kończy i większość knajp znika. A oni nie. Rano Węgrzy tu się spotykają na kawie, w południe można przyjść na obiad lub zamówić coś na wynos, wieczorami gada się przy winku. Jest klimat, bo ten tworzą ludzie. Właściciele serwują smaczną, domową kuchnię. Nieprzekombinowaną, opartą na świeżych, lokalnych składnikach.

Smażalnia ryb w Siófok

Mam nadzieję, że spodoba Wam się ta zmiana, bo ja uważam, że idą w dobrym kierunku. Zachowują sprawdzone rozwiązania, podnosząc jakość obsługi i dając jeszcze lepszą ofertę.

https://katarzynakociuba.files.wordpress.com/2019/04/balaton-smazalnia-ryb-siofok-helka-travel-1.jpg

Kącik Chateau mi się najbardziej podoba.


Majówka na Węgrzech

Zasypujecie mnie mailami odnośnie weekendu majowego, dlatego postanowiłam na blogu dać Wam obraz sytuacji.

Przede wszystkim to nie jest tak, że tylko Polacy mają długi weekend. Owszem, na Węgrzech tylko 1 maja jest dniem wolnym od pracy. Ale gdy dobrze wypada – a w tym roku bardzo dobrze wypada, bo w środę – Węgrzy też robią sobie krótkie wakacje. Nie mówiąc o Austriakach czy Włochach, dla których Balaton to świetne miejsce na tani weekendowy wyjazd.

majowka-na-wegrzech-balaton-helka-travel

Balaton to wymarzone miejsce na majówkę. Dlatego rezerwację warto zrobić.

Stolicę w tych wywodach pominę, bo choć i w Budapeszcie najlepsze hotele na majówkę przeżywają oblężenie, to na upartego pewnie zawsze się jakieś pojedyncze miejsca znajdą.

A zatem jasne, że głównym celem jest Balaton. Tym bardziej, że jak pogoda dopisze, a ma dopisać, to można się w nim kąpać. Woda powinna mieć ok. 20 st. C. Cóż zatem prostszego, niż wsiąść w samochód i przyjechać w ciemno, na wariata. Przecież o tej porze tłumów nie ma, a noclegów jest mnóstwo. Niestety, to nieprawda.

balaton-weekend-majowy-helka-travel

To zdjęcie zrobiłam 3 maja w ubiegłym roku. Jak widać, chętni do kąpieli są.

Nad Balatonem bardzo niewiele miejsc otwiera się na majówkę. Pomijam te, które czynne są cały rok. Ale w przypadku obiektów sezonowych właściciele kalkulują, że dla względnie niewielkiego zysku z kilku nocy, kiedy to obowiązują ceny pozasezonowe, więc niższe, nie opłaca im się podejmować tego wysiłku. Z perspektywą, że nastepni goście pewnie przyjadą z początkiem czerwca.

Wiele domów nie ma ogrzewania. Jeśli pogoda będzie taka sobie, a noce względnie chłodne, właściciele obawiają się, że goście będą marzli i będą niezadowoleni. Dlatego też raczej otwierają z końcem maja, gdy aura robi się mniej kapryśna. Taką symboliczną datą przeważnie są Zielone Świątki, bo na Węgrzech wówczas poniedziałek też jest wolny. Ale to święto uzależnione od Wielkanocy i w tym roku obchodzone będzie dopiero 9-10 czerwca.

Ta późna Wielkanoc trochę też odbija się na majówce. A mianowicie taki dom i ogród po zimie trzeba posprzątać na przyjęcie gości. Gdy święta wypadają wcześniej, jest na to więcej czasu. Tym razem wiele osób woli ten czas spędzić z bliskimi, niż uwijać się dla letników. Powiecie, że można to zrobić wcześniej. I tak, i nie, bo wiele prac zależy od pogody. Nie mówiąc o tym, że wielu właścicieli nie mieszka tam, gdzie wynajmuje. Co oznacza, że mają też własny dom na głowie.

Z hotelami wcale nie jest lepiej. Te, które mogą liczyć na przyjazd grup i stałych klientów, robią otwarcie często już na święta. Ale to też oznacza, że z reguły od dawna mają porobione rezerwacje i komplet gości na te najbardziej oblegane terminy. Najczęstsza odpowiedź to „zapraszamy od 6 maja”.

Podsumowując: nie polecam przyjeżdżać w ciemno na majówkę na Węgry. Możecie się rozczarować o wiele boleśniej niż ja, która obdzwaniam właścicieli noclegów z pytaniami, kto ma otwarte i wolne miejsca. Tu jeszcze są:

Apartament Ola

Apartamenty Kurka

Kemping Füred


Optika Hungary 2019 Tihany

Często się mnie pytacie, czy nad Balatonem w ogóle się coś dzieje poza sezonem i czy ja się przypadkiem nie nudzę. Tymczasem tu się odbywa sporo międzynarodowych imprez. W jednej z nich w ostatni weekend brałam udział jako tłumacz. Na Półwysep Tihany zjechali wystawcy, m.in. z Polski, na targi optyczne.

club-tihany-helka-travel

Bez dwóch zdań jestem szczęściarą, że mam taką drogę do pracy.

club-tihany-helka-travel

A w tej drodze do pracy jeszcze kwitną magnolie.

club-tihany-helka-travel

Polska ekipa też się okazała bardzo w porządku.

Branża jak branża, ja na szczęście okularów nie noszę, więc tematyka mi obca zupełnie. Ale gdyby mi przyszło nosić, to raczej nie sądzę, bym zmieniała oprawki co kwartał wraz z nową kolekcją. Chyba nawet bym nie rozpaczała, że mam niemodne szkła sprzed 2 lat. Jednak miło sobie na takich zakręconych ludzi popatrzeć. Jeśli ktoś z Was chce być na topie, to mówię jasno: tylko okrągłe oprawki. Tego jeszcze nie widać, ale ten szał ma zaraz do nas dotrzeć. I żaden plastik, a wyłącznie druciane, tytanowe oprawki, bo są nowoczesne, lekkie i nie uczulają.

club-tihany-helka-travel

Moimi faworytami byli sąsiedzi, którzy prezentowali naprawdę dobry sprzęt.

club-tihany-helka-travel

W sumie były dwie ogromne hale wystawiennicze.

club-tihany-helka-travel

Prezentowały się firmy od malutkich po największe.

club-tihany-helka-travel

Wiele stoisk po prostu cieszyło oko.

Impreza odbywała się na terenie ośrodka Club Tihany. Zajmuje on bardzo duży teren obok przystani promowej. Czasem pytacie mnie o noclegi tutaj, więc skorzystam z okazji, żeby podzielić się swoją opinią. Kompleks powstał w 1962 r. Gruntowną modernizację przeszedł w 1983 r. Hotel-moloch rozbudowano o jeszcze dodatkowe skrzydło, a z Danii sprowadzono wtedy 161 nowych domków.

club-tihany-helka-travel

Nowoczesne oblicze targów kłóciło się z całym obiektem.

club-tihany-helka-travel

Wiele stoisk naprawdę przykuwało wzrok.

club-tihany-helka-travel

Pomysłowo, designersko, światowo. Ale w hali, nie w hotelu.

Ja nawet lubię stylistykę retro, ale Club Tihany jest wyjątkowo ponury i przytłaczający. Kołchoz to pierwsze skojarzenie. Obługa dość komplementarna z obiektem. Rugający wszystkich ochroniarze, obrażone na świat recepcjonistki. Na szczęście polska delegacja się za późno zgłosiła i nie było dla nas miejsc w hotelu. Znalazłam obok pensjonat, który zaraz wrzucę na stronę Helka Travel. Ale w Club Tihany jedliśmy kolację razem z wszystkimi (szwedzki stół).

club-tihany-helka-travel

Stołówka pracownicza i kolejka po odbiór posiłku.

Mam podstawy przypuszczać, że na takie targi się postarali. Może nawet bardziej niż dla „zwykłych” gości hotelowych. Ceny naprawdę wysokie. A jedzenie… stołówkowe. Jedynie zjadliwy okazał się gulasz z kluseczkami, ale umówmy się, taki obiad można zjeść za 10 zł. Porażka. Popełniona tylko raz – restauracja w miasteczku wygrała cenowo i jakościowo.

Rozumiem, że niektórzy z Was lubią wypoczywać w hotelach. Mieć kryty basen, espresso na zawołanie i wieczorem drinka w barze. Ale nie przepłacajcie za Club Tihany. Jestem Wam w stanie pokazać lepsze miejsca.


500+ po węgiersku, czyli domagaj się zniżek dla dzieci

Bardzo Was przepraszam za dłuższą nieobecność, ale na progu wiosny zmogło mnie ostre przeziębienie. Spieszę jednak nadrabiać zaległości, tym bardziej, że dziś weszły na Węgrzech w życie dość ważne przepisy dotyczące turystyki.

Nie będę zanudzać szczegółami, bo nowelizacja ustawy obejmuje sporo regulacji, mających na celu uporządkowanie tego sektoru rynku. Najważniejsza zmiana dotyczy jednak rodzin z dziećmi wypoczywająch na terenie Węgier. Otóż z dniem dzisiejszym na drugie i każde kolejne dziecko właściciel noclegu ma obowiązek udzielić 50% zniżki. Ulga dotyczy noclegów wszystkich kategorii i obowiązuje na dzieci aż do 18. roku życia.

Oczywiście regulacja ta dotyczy wszystkich obywateli państw członkowskich Unii, a zatem także Polaków. To swego rodzaju ukłon Viktora Orbána w stronę Unii Europejskiej, w której ma ostatnio wyjątkowo złe notowania. Naprawa wizerunku tą drogą może okazać się skuteczna, bo zarówno polityka prorodzinna, jak i rozwój rynku turystycznego pomimo potencjalnych zagrożeń terrorystycznych należą do priorytetów UE.

Im więcej dzieci, tym tańsze wakacje.

Tyle oficjalne komunikaty. A jak to ma wyglądać w praktyce? Przepisy jasno określają, że to na kliencie spoczywa obowiązek poinformowania właściciela noclegu czy też pośrednika turystycznego, że rezerwacja dotyczy też osób niepełnoletnich. Niedopełnienie tej formalności odbiera nam prawo do zniżki. Jeśli jedziemy większą grupą, trzeba sprecyzować, w której rodzinie jest ile dzieci. Ulga jest stała i wynosi 50%.

Rozbieżności dotyczą kosztów pobytu pierwszego dziecka. Co prawda ustawodawca wskazuje, że za pierwsze dziecko uznaje się dziecko najmłodsze i opiniuje, że jeśli do tej pory dany nocleg przyjmował np. dzieci do lat 3 bezpłatnie, powinien tę praktykę zachować. Ale oczywiście już pojawiły się głosy, że poza dużymi sieciami hoteli, właściciele małych pensjonatów czy apartamentów zmuszeni będą jakoś sobie zrekompensować mniejsze wpływy do kasy i po prostu za pierwsze dziecko przyjdzie nam zapłacić pełną stawkę.

Trudno też orzec, jak odbije się to na rodzinach z jednym dzieckiem. Czy jeszcze w ogóle będą mogły liczyć na jakieś ulgi? Niezależni eksperci podkreślają, że czasu do wakacji jest zbyt mało na wprowadzenie radykalnych zmian w cennikach. Tym samym właściciele raczej nałożą nowe zniżki na obowiązujące taryfy, a ewentualnych podwyżek można się spodziewać dopiero za rok.

Regulacja nie obejmuje osób, które już dokonały rezerwacji, a tym samym zawarły umowy o świadczenie usługi turystycznej. Oczywiście w zależności od warunków danej umowy (i liczby posiadanych dzieci) można rozważyć, czy opłaca nam się jej zerwanie i ponowna rezerwacja. Ale tu zachodzi ryzyko, że wiele osób wpadnie na podobny pomysł, a tym samym sprzątnie nam sprzed nosa już zaklepany nocleg.

Mnożą się spekulacje, jak ten odważny krok wpłynie na branżę turystyczną i czy rzeczywiście dojdzie do prawdziwego baby boom nad Balatonem.